Archive for April, 2008
13
04
2008
Posted by: Mori in Uncategorized, tags: mirrorer, wiki, zmiany
Motywowany efektem “prac” niektórych wprowadziłem przymus obejrzenia podglądu przed zapisaniem strony na Wiki. Może dzięki temu przynajmniej niektórzy zobaczą, że zrobili coś fatalnie i poprawią to jeszcze przed zapisaniem. Oczywiście, bo zaraz odezwie się parę osób w trosce o Rudi, SysOpi Wiki są z tego obowiązku zwolnieni (chociaż Rudi przyznała, że robi to tak czy tak).
Dodatkowo, Mirrorer został zmodyfikowany tak, że może służyć również za czyściciela szablonu - wystarczy obecny kod strony w niego wrzucić, a on postara się naprawić linki (bo one są przyczyną 95% błędów). Szybko rozłoży link do ASAPload, poprawi opis każdego innego serwera… Polecam spróbować. Dobry również wtedy, gdy ktoś zrobił sobie już szablon, a potem ręcznie coś mieszał w linkach - przepuszczamy przez Mirrorera i od razu będzie lepiej.
Ciągle martwi mnie to, że gro osób nie czyta wcale Newsów i nie wie, co się w ogóle dzieje. Zasady funkcjonowania forum oraz Wiki są im zupełnie obce, o Generatorach czy formularzu dostępowym nigdy nie słyszeli, poradników edycji nie czytali… Niektórzy są na trochę wyższym poziomie - wiedzą, że jest formularz, ale wklejają tam głupie rzeczy - mimo wyraźnych informacji, że powinny się tam znaleźć tylko i wyłącznie tytuły oraz autorzy poszczególnych pozycji. Nie potrafią też zrozumieć, że mają wrzucić minimum 5 pozycji - wpisują na przykład tylko jedną. Na co tacy ludzie właściwie liczą? To pytanie gnębi mnie już od pewnej chwili… Natomiast jest na to wszystko pewien sposób - podczas rejestracji (albo po niej) kazać wypełnić test z “wiedzy o forum i wiki” - i dopiero po poprawnym jego rozwiązaniu pozwolić pisać coś na forum czy logować się na Wiki. Kusi mnie to coraz bardziej - pewnie niedługo zabiorę się do wymyślania pytań. Bo chyba tylko to zmusi niektórych do przekopania Newsów i zrozumienia zasad…
10 Comments »
10
04
2008
Posted by: Obi-One in Uncategorized
Co mają wspólnego te 2 wyrażenia? W zasadzie nic. Ot przypadkowo stały się tematem tej notki.
Od pewnego czasu dział Handel był solą w oku administracji. Było dla wszystkich oczywiste, że nie spełnia swojego zadania, a ostatnio stał się nową Ziemią Obiecaną spamerów. Po prostu sporo osób pisało tam, że szuka jakiejś książki i już jeden post mniej do napisania… A samego handlu nie było. W związku z tym dział został usunięty, a tematy wylądowały w koszu. Zapewne niedługo doczekamy się kolejnej fali żali, że tyle wspaniałych i wartościowych postów usunięto. To forum bez działu Handel już nie będzie takie same itp. Cóż - zmieniamy od dzisiaj styl życia i tyle.
A skąd sesja tu się wzięła? Otóż od pewnego czasu kilka osób postanowiło w ramach forum wziąć udział w takiej sesji. Niestety jeden z uczestników wypadł na pewien czas i jest mała luka. W związku z tym szukają zastępcy: potrzebna jest jedna osoba z wystarczającą ilością wolnego czasu, żeby nie zatrzymywać za bardzo sesji i z dobrymi pomysłami. Czyli żeby była w stanie przynajmniej raz dziennie coś tam napisać. Chętni mogą składać podania wchodząc w ten link i klikając dołącz. Dostaniecie w ten sposób dostęp do działu, gdzie ta sesja jest wprowadzona i Ostek13, jako główny organizator, wprowadzi was w szczegóły. Tak więc klikajcie i pamiętajcie - liczba miejsc ograniczona 
3 Comments »
08
04
2008
Posted by: Mori in Uncategorized, tags: piractwo, pirat
Media starają się nas przekonać, że eKsiążki to zabójstwo dla księgarni - a przez to i dla pisarzy. Skoro bowiem ktoś pobierze książkę całkiem za darmo, księgarnia nie wygeneruje zysków, a autor nie otrzyma pieniędzy - co skutecznie uniemożliwi mu dalsze tworzenie. Jest to oczywiscie bardzo jednostronny i pesymistyczny obraz sytuacji.
W obecnym świecie konsumenci nie lubią kupować nieznanego. Wolą produkt, który mieli okazję przetestować i uznali za dobry. Nie dziwi więc, że wielu przed zakupem papierowej książki chce się zapoznać z jej treścią - książki są bowiem ciągle drogie w stosunku do poziomu płac w Polsce. Najlepszym przykładem może tu być ostatni, siódmy tom przygód Harrego Pottera. Fani dokonali samodzielnego, nieautoryzowanego i nazywanego przez wydawnictwo “pirackim” tłumaczenia książki dużo szybciej niż pan Polkowski. Mimo, że wersja ta była atakowana przez Media Rodzina, wielu Internautów przeczytało ją przed oficjalną polską premierą Insygniów śmierci. Czy spowodowało to, że książki nie udało się sprzedać? Liczba 630 tysięcy sprzedanych egzemplarzy jest chyba najlepszą odpowiedzią na to pytanie.
Na Zachodzie ten fakt zaczyna powoli docierać do wydawców. Godnym pochwały jest tu wydawnictwo Baen ze swoją Baen Free Library, gdzie zupełnie za darmo można pobrać książki przez nich wydane. Tu pojawia się pytanie - czy ktoś “poważny” tam wydaje? Oczywiście, że tak! Każdy fan science-fiction zna Davida Webera (głównie z powodu jego cyklu o Honor Harrington), wielu czytało pozycje Mercedes Lackey, Elizabeth Moon, Larry’ego Nivena, Johna Ringo, Davida Drake’a czy Erica Flinta. Czemu więc wydawnictwo działa na swoją szkodę, oferując komercyjny produkt zupełnie za darmo? Odpowiedź jest prozaiczna - bo im się to opłaca. Motywy, jakie skłoniły nieżyjącego już Jima Baena do zdecydowania się na otwarcie Baen Free Library znakomicie wyjaśnia Eric Flint w przedmiowie umieszczonej na głównej stronie tejże biblioteki, obalając jednocześnie tezę, że jeżeli czytelnik dostanie produkt w wersji elektronicznej za darmo, to nigdy nie zdecyduje się na zakup wersji papierowej. Książki nie są tu odosobnionym przypadkiem - podobnie sprawa ma się z muzyką czy filmami.
Niestety, niektórym to zupełnie nie w smak. Wielkie wydawnictwa najchętniej zamknęłyby ludziom dostęp do kultury, oferując go jedynie po opłaceniu ogromnych wysokich opłat. Jednocześnie próbują nas one przekonać, że ściągając z Internetu książkę (czy też muzykę lub film) pozbawiamy wynagrodzenia prawdziwych twórców. Zapominają jednak wspomnieć o tym, że kwota, którą zapłacimy w księgarni za nasz produkt, nie jest kwotą, jaką otrzyma autor. Dla autora wielkie wydawnictwa mają tylko śmieszne ułamki tej kwoty - bo przecież za coś owe wydawnictwa muszą sponsorować medialne nagonki na “piratów”, ktoś musi zapłacić za limuzyny szefów korporacji. Największym marzeniem wielu z prezesów wydawnictw byłoby zapewne zamknięcie wszystkich bibliotek publicznych - bo tam przecież ludzie mogą książkę przeczytać całkiem za darmo, nie płacąc ani grosza… Na szczęście, nikt bibliotek nie zamyka.
Mamy nadzieję, że zwykli ludzie nie dadzą się omamić mediom, że będą potrafili odróżnić prawdę od marketingowej papki. Że nie przestaną wierzyć w wolny wybór, kupując tylko te pozycje, które ich zainteresują i spełnią ich oczekiwania. Że będą chcieli zapoznać się z produktem przed zakupem po to, by podjąć właściwą decyzję. Mamy również nadzieję, że wydawnictwa wreszcie zrozumieją, że biblioteki (te fizyczne, jak i wirtualne) to nie ich najwięksi wrogowie, a przyjaciele - za darmo promujący ich produkty, a tym samym napędzający sprzedaż. Mamy nadzieję, że wielu pójdzie ścieżką wydeptaną przez Baena.
No Comments »
07
04
2008
Posted by: Obi-One in Uncategorized
Ledwo jedną notkę na blogu zamieściłem, a tu już dość się wydarzyło, żeby następną napisać! Dokładniej chodzi mi o kilka ciekawych przypadków zaobserwowanych ostatnio na forum. Przez weekend nie miałem dostępu do internetu i ominęła mnie prawdziwa gratka - rozmowa pewnego użytkownika z samym sobą. Możecie sobie ją przeczytać tutaj. Później niezmiernie ciekawa “recenzja”. Oraz wiele innych pomniejszych tematów. Rozbawił mnie jeszcze jeden Pan, ale nicku nie przytoczę. Otóż stworzył 2 identyczne bezsensowne tematy podważające zasadność jego rejestracji na forum. Pozbawiłem go tych filozoficznych problemów banem. A przy okazji wcześniej przytoczone tematy skłoniły nas do utworzenia działu o jakże barwnej nazwie “Kosz”. Osobiście byłem za nazwą “Wysypisko odpadków” ale cóż… Pozostał “Kosz” i tam trafiają tematy, których na forum nie powinno być, a które żal usuwać. Tak ja te dwa powyżej przytoczone. Tam tematy zostają 7 dni i macie czas na przejrzenie ich. Osobiście uważam, że dział ten może przebić dział “Rozrywka” 
6 Comments »
07
04
2008
Posted by: Obi-One in Uncategorized
Jak zapewne zauważyliście ekipa ciągle się rozrasta i “dorobiliśmy się” trzeciego (a w zasadzie czwartego - nie można zapominać o Marcinie) moderatora. Muaddib zwrócił na siebie naszą uwagę swoim zainteresowaniem i w końcu Kell doszedł do wniosku, że warto dać mu jakąś oficjalną rangę. No i niestety Muad zaliczył mały falstart. Mianowicie na starcie okazał się zbyt łagodny. Darował ostrzeżenia kilku osobom oraz opuścił doskonałą okazję do pierwszego bana. Na szczęście reszta administracji naprawiła jego potknięcia i nikt nie został bezkarny. A nasz bohater szybko wyciągnął z tego lekcję - moim zdaniem nawet zbyt szybko. Zaczął na równi z resztą siać terror i w dodatku podbiera mi spamerów! Ledwo uporałem się z Morim, Kellem, Chesem i Rudi, a tu kolejny się znalazł :/ Według Moriego starzeję się, skoro daję się wyprzedzać “nowemu”. Ja twierdzę, że to spisek skierowany przeciwko mnie, bo wszystko się buntuje (brak neta przez 2 dni, a teraz myszka “zdechła”) i w efekcie zostaję z tyłu. Ale nie mam zamiaru się poddać i będę wracał do formy. Tak więc spamerzy bójcie się, a porządni użytkownicy cieszcie się tym, że jest komu czuwać nad porządkiem na forum.
PS. Mam nadzieję, że nikt nie odebrał źle tej notki i nie uważa, że Muaddib nie pasuje mi jako moderator. Jest wprost przeciwnie i jeszcze raz gratuluję mu faktu zostania moderatorem.
No Comments »
|